{ Mundurek szkolny tak czy nie? }

13 maja 2013

Pamiętacie jeszcze szkolne mundurki? Z moich początków edukacji pamiętam fartuszki, które urodą nie zachwycały. No cóż, koniec lat osiemdziesiątych, moda nie była powalająca, dostępność materiałów również była mizerna. Było to, z czego się dało uszyć. Mimo wszystko wracam do tamtych lat z sentymentem i wspominam, że swój fartuszek bardzo lubiłam i chętnie nosiłam.




I... teraz gdy moje starsze dziecko stoi na progu edukacji szkolnej, zastanawiam się nad ideą noszenia mundurku szkolnego.

Kilka lat temu, gdy ministrem edukacji narodowej w Polsce był Roman Giertych, a były to lata 2006/2007, w/w minister powrócił do pomysłu ujednoliconych mundurków szkolnych.
Ruszyła machina, pojawiły się projekty, pomysły. O wprowadzaniu mundurków mieli decydować dyrektorzy szkół. Jedyne wytyczne jakimi miano się kierować przy doborze projektu, mówiły o "schludnym wyglądzie" i "odpowiednim stroju".





Bez polotu, bez wizji. Bure lub całkowicie pstrokate kolorystycznie, brzydkie, nic nie mówiące stroje. Gdy w latach 2006/2007 zaczęto mówić o mundurkach, gdy pokazano kilka projektów, byłam zdecydowanie przeciw. Jednak większość szkół decydowała się na najtańszą (i często mało efektowne) stroje.

Owszem, było kilka bardziej wyróżniających się projektów, już sama dzianinowa kamizelka była lepsza w porównaniu w powyższymi propozycjami. 


Zastanawia mnie jedno. Skoro jest pomysł, skoro chciano ujednolicić strój, dlaczego nie czerpać z wieloletnich doświadczeń innych? Pewnie już wiecie o czym mówię. Tak, tak... Japonia ;). Wystarczy tylko popatrzeć...














Gdyby ktoś mi zaproponował dla syna mundurek w stylu japońskim, nie protestowałabym i się cieszyła, że syn wygląda po prostu pięknie i swoim strojem dumnie reprezentuje szkołę.

1 komentarze:

Prześlij komentarz